niedziela, 21 kwietnia 2013

"Ulice Babilonu. Londyńska zagadka" czyli szwedzka pisarka na tropie zbrodni



Szczerze mówiąc niewiele myślałam wyrywając książkę Cariny Burman z półki lokalnej biblioteki. Miałam zaledwie kilka minut do spotkania z dawno niewidzianą przyjaciółką, chciałam jakiś kryminał, który nie byłby kolejną powieścią z serii Agathy Christie (oczywiście bez obrazy dla autorki, którą uwielbiam!). Dopiero w domu złapałam się za głowę i szczerze pożałowałam mojego wyboru. Imię autorki ciągle wylatywało mi z głowy uparcie zastępowane przez "Carminę Burana", a tytuł wprowadzał lekki chaos i geograficzną kakofonię. Oczywiście w trakcie powieści wszystko ładnie się wyjaśnia, jednak miałam wrażenie, że jest to szukanie na siłę ciekawych i barwnych odniesień, które moim zdaniem nie trzymały się jednak całości. Do tego jeszcze (o zgrozo!) imię głównej bohaterki... ale o niej za chwilę.

"Ulice Babilonu. Londyńska zagadka" to kryminał historyczny. Szwedzka pisarka przenosi nas do centrum Imperium Brytyjskiego dokładnie w chwili, gdy oczy ludzi na wszystkich kontynentach skierowane były na Pałac Kryształowy oraz kryjące się w nim eksponaty Wystawy Światowej otwartej w 1851 roku. Bruman, prócz opisania panoramy Londynu i napływających na Wystawę cudzoziemców, dodaje jeszcze kilka ciekawostek historycznych takich jak molly czy nietypowe użycie cylindrów miejscowych peelerów. Doceniam te drobne gesty autorki, bez nachalności i w sposób interesujący przemyca bowiem do swej powieści elementy minionej rzeczywistości.





 Suknia balowa z początku lat 50. XIX wieku, zdjęcia pochodzą z serwisu http://pinterest.com/tyrogers31/historical-fashion-1850-s


Wątek kryminalny poważnie rozczarowuje. Główna bohaterka - niezamężna szwedzka pisarka po czterdziestce - przybywa wraz ze swą damą do towarzystwa Agnes do Londynu by zwiedzić Wystawę. W wyniku pewnych zdarzeń Agnes znika, policja podejrzewa zaś nawet jej zamordowanie. Scotland Yard jak zwykle wydaje się niekompetentny i bezsilny wobec tak niepożądanej sytuacji, do akcji wkracza zatem główna bohaterka, która nie wierząc w śmierć swej przyjaciółki rozwiązuje sprawę porwań i morderstw wraz z sympatycznym przedstawicielem lokalnych władz. Detektyw był naiwny i trochę powolny, podczas gdy niemal wszystkie pomysły pisarki okazywały się genialne i trafione, ot siła intuicji szwedzkiej turystki. Okropnie denerwował mnie fakt, że wszelkie wskazówki kluczowe do rozwiązania zagadek wydawały się leżeć tuż pod nosem głównej bohaterki, nie wspominając już o kryminalistach, którzy niemalże sami rzucali jej się w ramiona.

Największym koszmarem, z powodu którego chciałam wyrzucić książkę przez okno było imię głównej bohaterki - Euthanasia Bondeson. Euthanasia! Przez kolejne strony powieści starałam się nie pamiętać, że narratorką jest tak mało taktownie nazwana kobieta. Co innego, gdyby książka została napisana kilkadziesiąt lat temu, kiedy dziwne imiona (choć zapewne, nie aż tak dziwne) mogły być modne, "Ulice Babilonu" to jednak powieść współczesna, więc pytam - dlaczego? Każde wspomnienie jej imienia było niemal tak nieznośne jak przeciąganie paznokciami po szkolnej tablicy czy tarcie jednego noża o drugi.

Czemu zatem czytałam dalej? Z jednej strony nie chciałam zostać pokonana przez byle kryminał, z drugiej zaś chciałam z czystym sumieniem powiedzieć Wam, że "książka jest do dupy, trzymajcie się z daleka". A jednak! Książkę ratuje kunszt autorki. Zgrabne zdania, wartka akcja, malownicze przedstawienia Londynu. Mimo samorozwiązujących się zagadek i fatalnego imienia głównej bohaterki, to jednak śledzimy opowiadaną przez nią historię by w mgnieniu oka dobić do końca książki, który w tragicznie przewidywalny i w babski sposób okazuje się happy endem.

Przeczytałam, ale szału nie było i wątpię, by historia wyzwolonej pisarki zapadła mi w pamięci na dłużej. Ciekawi mnie jak autorka poradziłaby sobie z książką, której wydarzenia rozgrywałyby się współcześnie. Przy kolejnej wizycie w księgarni czy bibliotece nie będę jednak z utęsknieniem szukać jej nazwiska pośród okładek. Trudno mi powiedzieć komu poleciłabym tę książkę. Najprościej chyba powiedzieć tak: jeśli jesteście zmęczeni i sił starczy wam jedynie na nieskomplikowaną lekturę - łapcie śmiało, jeśli szukacie książki o zaskakującej fabule, nietuzinkowych postaciach czy tematyce, która skłoni do refleksji - zdecydowanie nie!

Plusy
Minusy
  • Wartka akcja
  • Postać głównej bohaterki (mimo wszystko, wydała mi się sympatyczna)
  • Samorozwiązujące się zagadki
  • Naiwność pewnych sytuacji (bo przecież normalne jest gubić się - niemal hobbystycznie - w krajach, których języków nie znamy czy też spacerować po najgorszych dzielnicach Londynu po nocy z wiarą, że założenie męskiej garderoby uchroni nas od wszelkiego niebezpieczeństwa)
  • Przewidywalność
  • EUTHANASIA!!!
  • Happy ending


Książka przeczytana w ramach wyzwania "Trójka e-pik" 
(kryminał pisany kobiecą ręką)

8 komentarzy:

  1. Samorozwiązujące się zagadki to faktycznie duży minus. =D
    No, niestety. Czasami sięganie po książki na chybił-trafił ma kiepskie skutki, ale czasami udaje się w ten sposób trafić na perełkę, której inaczej by się nie znalazł. Może następnym razem będziesz miała więcej szczęścia. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, oby! Dziś skończyłam kolejną niezbyt udaną lekturę więc mam nadzieję, że już starczy tego pecha. Póki co chwytam za klasykę, a kolejne lektury na chybił-trafił może dopiero za kilka tygodni.. :P

      Usuń
  2. Witaj-ale tu fajnie u Ciebie.Zostaję na dłużej.Pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam w odwiedziny.Miłego dnia z książką.CZYTAJCIE KSIĄŻKI-NAPRAWDĘ WARTO.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! U Ciebie też bardzo przyjemnie, będę wpadać ;) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  3. Muszę Ci napisać, że podoba mi się, że zamieszczasz zamiast zdjęć okładek takie fajne, inspirujące zdjęcia. Swietny pomysł!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki za miłe słowo! Okładki już po dwóch postach mnie znudziły, a wyszukiwanie obrazków, które choć w pewnym stopniu oddają atmosferę książki wydają mi się dużo bardziej inspirujące i osobiste ;)

      Usuń
  4. Ostatnio mam ochotę na kryminały, ale do tego raczej mnie nie ciągnie ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pośledzę Cię trochę i zobaczę, co Ty znajdziesz :P Obyś miała więcej szczęścia ;)

      Usuń