poniedziałek, 25 marca 2013

"Arthur & George" czyli opowieść niezbyt detektywistyczna


Na "Arthura & George'a" trafiłam błądząc palcem po półkach lokalnej księgarni. Z okładek wyglądały na mnie uśmiechnięte twarze kucharzy, ezoteryczne spojrzenia muzułmanek i wyblakłe sylwetki postaci z minionych lat. Moją uwagę przykuła jednak spokojna niebieska okładka z nazwiskiem dobrze mi znanego Juliana Barnes'a. Jeszcze kilka lat temu autor ten był dla mnie uosobieniem koszmaru, nie zgadzałam się bowiem z tym, co próbowano mi wmówić przy pomocy jego słów. Sięgając jednak ponownie po "Papugę Flauberta" i "Historię świata w 10 i 1/2 rozdziałów" potrafiłam już docenić zarówno jego styl, jak i niecodzienne podejście do pewnych tematów. Wrzucając "Arthura & George'a" do koszyka byłam pewna, że nie będę żałować zakupu i miałam rację.


Historia przedstawiona przez Barnes'a to przede wszystkim fabularyzowana biografia dwóch niezwykle odmiennych od siebie jednostek - twórcy postaci Sherlocka Holmes'a Sir Arthura Conan Doyla oraz adwokata George'a Edalji. Powieść rozpoczyna się pierwszymi wspomnieniami Arthura oraz historią dzieciństwa George'a, który "[...] nie ma pierwszego wspomnienia i zanim ktokolwiek zdążył mu zasugerować, że wypadało by je mieć, jest już za późno"[1]. Obserwujemy stosunek obu postaci do rodziny, edukacji, kobiet, pracy. Widzimy jak bardzo otoczenie w jakim wychowali się obaj chłopcy miało wpływ na ich późniejsze postawy i decyzje. Towarzyszymy im zarówno w chwilach szczęścia jak i wielkich tragedii i rozterek. W pewnym momencie ścieżki życiowe obu mężczyzn krzyżują się kierując powieść w bardziej sensacyjne i detektywistyczne klimaty. Koniec powieści przychodzi z kolei wraz ze śmiercią obu bohaterów.

Zarówno styl jak i tematyka tej książki Barnes'a bardzo mi odpowiada, nie będę jednak zaklinać rzeczywistości udając, że jest to powieść, którą czytałam z zapartym tchem od deski do deski. Kilka momentów nieco zniechęciło mnie do dalszego czytania, myślę jednak, że niemal 600-stronicowa cegiełka ma prawo do paru chwil słabości. Najgorzej wspominam spirytualistyczny epizod z samego końca książki, jednakże duży wpływ na to miał fakt, że sama nie przepadam za tego typu pomysłami i trudno przekonać mnie do świata duchów, telepatii i tym podobnych.

Zdecydowanie nie jest to książka dla osób, które spodziewają się, że Sir Arthur Conan Doyle już od pierwszych stron powieści niczym rycerz na białym koniu rzuci się na ratunek George'owi rozwiązując kolejne zagadki niczym Sherlock Holmes. Trzeba pamiętać, iż jest to fabularyzowana biografia obu panów, która zwraca naszą uwagę nie tylko na środowisko, w którym dorastali ale i postawę społeczeństwa wobec nich. Mimo kilku potknięć, zdecydowanie polecam na długie wieczorne sesje.

Plusy
Minusy
  • Ciekawy i dogłębny opis głównych bohaterów oraz ich obaw, charakteru, motywów działania
  • Lekkie pióro autora
  • Interesująca fabuła ukazująca różnice między postawą społeczeństwa wobec Arthura i George'a których dzielą nie tylko zainteresowania i styl życia ale i takie czynniki jak pochodzenie czy status społeczny
  • Zakończenie (w czasie sceny spirytualistycznej towarzyszyło mi nieprzerwane poczucie, że najważniejsze wątki powieści zostały już poruszone i teraz czytam jedynie z obowiązku, bo przecież do końca tej cegły zostało tylko kilka stron)


[1] Barnes, J. (2010) Arthur & George, Świat Książki: Warszawa, s.10.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz